Szukaj na tym blogu

niedziela, 30 listopada 2025

trochę jesieni, trochę zimy

 Listopad w tym roku był (piszę był, bo już dziś ostatni dzień) wyjątkowo piękny. Najpierw obdarzał wieloma słonecznymi dniami i pięknymi kolorami. Można było podziwiać czerwień klonów palmowych i wiśni ozdobnych, złocistości hortensji i brzozy oraz długo kwitnące róże.






❤❤❤

Teraz, choć w kalendarzu ciągle jesień, listopad przyodział się w białą, zimową szatę i choć jeszcze nie wszystko w ogrodzie zdążyłam przygotować do zimy, natura każe mi odpocząć od prac ogrodowych.  Ptaki, głównie sikorki, bardzo licznie przylatują do karmników, więc trzeba często dosypywać ziarna słonecznika. Za to dzięcioł postanowił popróbować orzechowych smakołyków.








Mróz maluje wzory na szybach w nieogrzewanym ganku, a śnieg przyozdobił przekwitnięte rudbekie w białe czapki.





Nawet w mglisty dzień dobrze jest pospacerować po lesie.









Dziś jest pierwsza niedziela Adwentu, więc zapalamy pierwszą świecę.


Życzę Wam, żeby czas przygotowań świątecznych upłynął bez niepotrzebnego pośpiechu, spokojnie, z chwilą refleksji.

Pozdrawiam, Lusi :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz