Szukaj na tym blogu

niedziela, 30 września 2018

Wianek jesienny

Witajcie!
Uff! Zdążyłam jeszcze we wrześniu. :))) Przedłużający się remont, sierpniowe upały, bogactwo owoców i konieczność ich przetworzenia oraz wrześniowy kołowrót w pracy sprawiły, że znowu mnie tu długo nie było. Najpierw smażyłam mnóstwo powideł węgierkowych, teraz ostatnio dżem jabłkowo-dyniowy i konfiturę z gruszek. Uplotłam też z wrzosów, lawendy i ziół wianek na drzwi, który nie doczekał się zdjęcia, bo moja przyjaciółka natychmiast go porwała. Drugi, nie pleciony, tylko na gotowej słomianej bazie wygląda tak:



Początek jesieni był bardzo zimny, ale już znowu słońce grzeje, choć poranki bywają chłodne. Dziś był nawet przymrozek.

Wiele osób nie lubi jesieni, ale ja kocham ją za bogactwo kolorów. Dekoracje chryzantemowe ozdabiają taras i wejście do domu.





Tak wygląda jesienny ogród:





A jeszcze na koniec powrót do lata. Krzewy pomidorów koktailowych porosły bardzo duże i dawały mnóstwo pysznych owoców. 



Pozdrawiam, Lusi.

piątek, 3 sierpnia 2018

"Goście" w ogrodzie

Witajcie!
Ze względu na wyjazd wakacyjny zrobiłam sobie również odpoczynek od internetu. Dlatego dopiero dzisiaj chcę wam pokazać zdjęcia zrobione już jakiś czas temu. Oto zwierzęta, na które "polowałam"  w ogrodzie z aparatem.








Pozdrawiam, Lusi.

środa, 4 lipca 2018

Lawendowe zbiory


Witajcie! 
Kto mnie zna ten wie, że uwielbiam lawendę za jej niepozorny wygląd i niesamowity zapach. W tym roku lawenda obrodziła i za każdym razem przechodząc obok niej napawałam się jej zapachem. Kwiaty już od dłuższego czasu nadawały się do zbioru, ale najpierw nie chciałam pozbawiać pszczół i trzmieli takiego pożytku, potem cały zeszły tydzień lało, więc dopiero wczoraj zaczęłam ją ścinać, chociaż już część kwiatów przekwitła. Teraz się suszy i będzie pachnieć w domu.



 










Pozdrawiam, Lusi.

czwartek, 28 czerwca 2018

Post ogrodowy : kwiatowo-owocowy

Witajcie!
Ostatnie dwa miesiące były bardzo pracowite: i w pracy i w ogrodzie ciężko było nadążyć ze wszystkim! Stąd moja długa nieobecność tutaj. Do tego pogodą mamy bardzo urozmaiconą - to upały, to teraz zimno i deszczowo. Wszystko rośnie w bardzo szybkim tempie, zarówno rośliny uprawne, jak i trawa i chwasty. Teraz panuje czas róż; jeżówki, floksy i liliowce też rozkwitają, w donicach jednoroczne mienią się kolorami, nawet bazylia pięknie kwitnie. Owoców też mamy, jak chyba wszędzie, pod dostatkiem. Z malin na bieżąco robię sok, z agrestu i porzeczek "robi się" dżem.













W tym roku po raz pierwszy "zaczęliśmy przygodę" z pomidorami i innymi warzywami sadzonymi w wysokich skrzyniach. Część koktailowych kupiliśmy, a malinowe dostaliśmy od sąsiadów i zaprzyjaźnionych ogrodników, do tego jeszcze posadziliśmy selery, dynie, kabaczki - cała "plantacja"! :)))) Teraz tylko niecierpliwie czekamy na pierwsze zbiory.





Pozdrawiam, Lusi.

środa, 11 kwietnia 2018

Krokusów czas nadszedł

Witajcie! Kiedy ostatni raz byłam "na krokusach" 4 lata temu, myślałam że jeszcze kiedyś odwiedzę Dolinę Chochołowską pełną krokusowych dywanów. Ale kiedy w zeszłym roku okazało się, że są tam ogromne tłumy ludzi, bo wszyscy chcą zobaczyć krokusy i w tym roku sytuacja, zgodnie z zapowiedziami medialnymi, miała się powtórzyć, bo zrobiła się moda na krokusy, stwierdziłam - nigdy więcej... 
Jednak krokusy kusiły... Na szczęście okazało się, że jest miejsce z krokusowymi polanami, ale pozbawione tłumów. Tym miejscem jest Turbacz. I choć w sobotę w wyższych partiach i na szczycie jeszcze było sporo śniegu, to w dolinkach, na polanach można było w spokoju zachwycać się krokusowym pięknem. Po drodze minęło nas może w sumie 10 osób. 








A w ogrodzie wiosna na całego - każdego dnia pojawia się coś nowego: tulipany botaniczne, miniaturowe żonkile, przylaszczki, fiołki i inne.


 I oczywiście nasza psia modelka też pozuje do zdjęcia.

Pozdrawiam, Lusi.