Pamiętam, że kiedyś Łucja oraz Anita pokazywały Muzeum Bombki Choinkowej w Nowej Dębie. Tam jeszcze nie dotarłam, ale za to wędrując po Miliczu trafiłam do tamtejszego Muzeum Bombki. Muzeum powstało na miejscu nie istniejącej już fabryki, gdzie produkowano bombki choinkowe.
W muzeum można się dowiedzieć, co symbolizują bombki choinkowe:
Kolistość zdobienia choinki i kulistość bombek choinkowych są symbolem ciągłości i powtarzalności życia ludzkiego, odradzania się, nieskończoności i całości stworzenia, a przede wszystkim wiecznej natury Boga.
Bombki w niektórych regionach Polski nazywa się bańkami, cackami. W gwarze śląskiej na bombki mówi się glaskugle. To ozdoby z cienkiego szkła, często posrebrzane od wewnątrz i malowane na zewnątrz.
Najdroższa bombka na świecie stworzona przez Marka Husseya, z angielskiej firmy Hallmark Jewellers, kosztowała 82 tysiące funtów czyli ponad 410 tysięcy złotych. Bombkę z 18-karatowego złota zdobi 188 rubinów oraz 1578 diamencików.
Żeby otrzymać bombkę w kształcie rybki, aniołka czy mikołaja, trzeba było użyć specjalnych foremek.
Jako pamiątkę z muzeum można kupić bombki ozdabiane Wzornikiem Dolnośląskim. Bazą każdej kompozycji są dekory zaczerpnięte z haftów. Koncepcja Wzornika zakłada dowolne łączenie ludowych motywów dekoracyjnych, charakterystycznych dla regionów, z których przyjechali na Dolny Śląsk osadnicy po II wojnie światowej. Tworzenie Wzornika Dolnośląskiego jest indywidualną wizją dekoratora, dzięki czemu każda bombka jest inna.
Bombki są zdobione techniką zbliżoną do malowania wydmuszek woskiem. Dekorator, cienkim, ostro zakończonym narzędziem, na powierzchnię bombki nanosi akryl i stawiając kropkę przy kropce tworzy kompozycje Wzornika Dolnośląskiego.
Pozdrawiam serdecznie, Lusi :)
Ale świetne miejsce, no proszę. Mam tak blisko, a nawet nie wiedziałam, że takie muzeum znajduje się w Miliczu... koniecznie muszę to nadrobić :)
OdpowiedzUsuńInteresujące te bombkowe ciekawostki i fajne zdjęcia z różnościami.
Oglądanie tych cudeniek musiało być pasjonujące.
Pozdrawiam Cię, Lusi!
Iwonko, czasem tak jest że nie znamy tego, co jest blisko nas. Mam nadzieję, że się tam wybierzesz i na własne oczy będziesz podziwiać te wszystkie szklane piękności. Dla mnie pobyt w tym muzeum był takim czasem wspomnień z dzieciństwa. A ilość zgromadzonych bombek też robi wrażenie. Serdeczności dla Ciebie Iwonko :)))
UsuńPiękne bombki. A każda z nich zachwyca swoją oryginalnością. Z tego co wiem, to u nas jest mini muzeum bombek przy ich fabryce w Miechowie. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńMasz rację Karolinko, nawet jeśli mają ten sam kształt, to każda jest inaczej ozdobiona. Dobrze wiedzieć o tym mini muzeum w Miechowie - może się tam kiedyś wybiorę. Uściski przesyłam :)))
UsuńTe bombki są jak ciasteczka, aż chce się schrupać 😁😉👍
OdpowiedzUsuńSchrupać powiadasz? Dość oryginalny pomysł ;)))
UsuńWow! Nie wiedziałam, że są takie muzea! Koniecznie muszę jakieś odwiedzić. :)
OdpowiedzUsuńZachęcam Cię do odwiedzin :)
UsuńAle ciekawe miejsce i tyle tam różnorodnych cudeniek. Wszystkie piękne, a jakże różne. Może kiedyś się wybierzemy. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńPolecam Ci Janeczko to muzeum do odwiedzenia. Zwłaszcza że od Ciebie chyba nie jest tam zbyt daleko. Również przesyłam jesienne pozdrowienia :)))
UsuńA to ciekawe muzeum... Pozdrowienia ciepłe ślę...
OdpowiedzUsuńCiekawe i wywołujące wspomnienia tych czarownych bombek z dawnych lat... Serdeczności przesyłam :)))
UsuńJakaż uczta dla oczu i miłośniczek bombek :-). Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńJest tam co podziwiać. Uściski dla Ciebie :)))
UsuńPamiętam z dzieciństwa takie szklane bombki. Bardzo często tłukły się. w większości były w postaci kul, czasami miały część wklęsłą. Inne kształty dopiero w późniejszych latach i dzisiaj robią. Teraz to rarytasy, a reszta to plastykowane. Zakłady małe i większość wysyłane zagranicę. U nas też był malutki zakładzik. Ojciec, który w pobliżu pracował, to przynosił nam dzieciom końcówki (rurki) i my nawlekaliśmy na dratwę przekładaliśmy watą i były kolorowe łańcuchy na choinkę. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOlu, ja do dziś mam jeszcze kilkanaście takich bombek z dzieciństwa, które są dla mnie bardzo cenną pamiątką. I są to grzybki, mikołaje, rybki, sople i jeszcze trochę innych kształtów. A z tymi rurkami to mieliście ciekawą ozdobę - kiedyś bardzo dużo ozdób robiło się samodzielnie. Serdeczności przesyłam :)))
UsuńOd dawna chcę się wybrać do tego muzeum. Mam nadzieję, że kiedyś się uda. ;)
OdpowiedzUsuńNa pewno będziesz zadowolona, gdy się kiedyś wybierzesz :)))
UsuńWspaniałe miejsce, warte odwiedzenia. Bombki tradycyjne są piękne, jako dziecko brałam je do ręki jak najdroższe skarby, nigdy żadnej nie zbiłam.
OdpowiedzUsuńOd kilku lat bombki robię sama, wiem, że nikt takich nie ma.
Pozdrawiam Cię serdecznie.:)
Dla mnie do dziś są to bardzo cenne pamiątki z dawnych lat, bo jeszcze trochę się zachowało. To prawda, że te samodzielnie robione są niepowtarzalne. Ja również robię bombki, z tym że są plastikowe lub akrylowe. A te szklane z uwagi na swoją kruchość są wyjątkowe. Przesyłam jesienne pozdrowienia :)))
UsuńWspaniałe muzeum. W tym roku już nie zdążę go odwiedzić ale w przyszłym? Szklane bombki to prawdziwe, bardzo kruche arcydzieła. Lusi, Twoje zdjęcia to uczta dla oczu.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Łucjo, to masz kolejne miejsce do odwiedzenia. I będziesz mogła go porównać z muzeum w Nowej Dębie. Oglądanie bombek w takiej ilości to rzeczywiście uczta dla oczu. Serdeczności dla Ciebie przesyłam :)))
UsuńMarzenie dla każdego miłośnika bogato zdobionych świątecznych choinek... Sam bym odwiedził takie muzeum, ale jakoś bliżej grudnia... ja jeszcze żyję latem, długimi dniami i upalną pogodą. Trzeba się już jakoś przestawić ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
Maks, ja też jeszcze nie myślę o Świętach. Ale będąc w jakimś miejscu staram się poznać jak najwięcej jego ciekawostek. A Ty jeśli masz ochotę pojechać tam bliżej grudnia, to oczywiście możesz się tak właśnie wtedy wybrać ;) Ja teraz podziwiam wszystkie uroki jesieni, którą bardzo lubię. Również przesyłam pozdrowienia :)))
UsuńCiekawe zbiory, fajne zdjęcia ciekawe informacje. Pozdrawiam serdecznie:))
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za odwiedziny i miłe słowa. Zapraszam ponownie i pozdrawiam :)))
UsuńKażda bombka to arcydzieło, niektóre z tych pokazanych przez Ciebie doskonale pamiętam i w domu rodzinnym mamy je do dzisiaj. Teraz w kwestii dekorowania choinek dużo się zmieniło ale ja i tak największym sentymentem darzę tradycyjne, poczciwe stare bombki. Fajnie, że istnieje miejsce gdzie zebrano je wszystkie.
OdpowiedzUsuńPięknego tygodnia.
Ja właśnie nie zwracam uwagi na aktualne trendy dekoracyjne, bo te stare bombki mają dla mnie największą wartość. I jeszcze inne ręcznie robione. A w muzeum są też bombki okolicznościowe, np. w kształcie telefonu komórkowego albo z firmowymi napisami. Pozdrawiam w środku tygodnia :)
UsuńLusi, nie wiedziałam o istnieniu tego muzeum, a dzięki Tobie mogłam pooglądać te piękne, choć kruche cacuszka zgromadzone w tematycznych ekspozycjach. Dzięki takim miejscom przetrwa pamięć o wspaniałej sztuce zdobienia bombek, jaką stworzyli artyści (bo są nimi dekoratorzy) na małych szklanych kulach lub innych wymyślnych formach. W efekcie podziwiać możemy niepowtarzalne ozdoby choinkowe. To prawdziwe arcydzieła w porównaniu z tanią masówką, najczęściej z Chin, jaką przepełnione są sklepowe półki na kilka miesięcy przed świętami Bożego Narodzenia...
OdpowiedzUsuńDziękuję za poznanie tego miejsca i interesującą relację!
Ślę najcieplejsze pozdrowienia na chłodne, jesienne dni...
Anita
Planując wyjazd w jakąś okolicę staramy się sprawdzić, co ciekawego można tam zobaczyć. I tak było z tym muzeum. Podobnie jak Ty uważam że takie miejsca są ważne i potrzebne żeby pamiętać o takich pięknych szklanych dziełach. Życzę Ci dobrego tygodnia i pozdrawiam :)))
Usuńale ciekawa relacja .Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCieszę się i również przesyłam pozdrowienia :)
UsuńO nauczyłam się czegoś nowego o bombkach, bo pojęcia nie miałam, co symbolizują. Bombki to są dzieła sztuki, bo ileż to pracy wykonać bombkę, a jeszcze ją ozdobić, no naprawdę ogromnie dużo, podziwiam. Każda inna i piękna, dojrzałam nawet dyniową. ;D Kocham bombki i ich magię, one mają w sobie magię, to na pewno. Bardzo nastrojowy post, pozdrawiam Cię serdecznie, tulę mocno i życzę, co tylko upragnione przez Ciebie. :*********
OdpowiedzUsuńAgnieszko, dziękuję Ci za tyle miłych słów. Oprócz dyniowej jest tam jeszcze bombka-pomarańcza. Była też jeszcze bombka w kształcie telefonu komórkowego (oczywiście starego, takiego dużego), ale nie udało mi się jej dobrze sfotografować. Dmuchanie bombek i ich ręczne zdobienie wymaga artyzmu i cierpliwości, dlatego takie dzieła sztuki budzą zachwyt. Dziękuję Ci za piękne życzenia i przesyłam serdeczności dla Ciebie :)))
UsuńO, już bombkowe klimaty 🙂. Świetne miejsce! Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam do mnie ♥️
OdpowiedzUsuńByliśmy na wakacjach w okolicach Milicza i dlatego zwiedziliśmy to muzeum. W okresie świątecznym na pewno byśmy tam nie dotarli, a kolekcja bombek jest warta obejrzenia :)))
UsuńPrzepiękne i bardzo oryginalne bombki. Śliczne. Tak Lusi pamiętam jak Łucja i Anitka pisały o tym. Twoj post też jest piękny.
OdpowiedzUsuńFajnie, że Ty też to pamiętasz :) Cieszę się że Ci się podoba :)))
Usuń