Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pszczyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pszczyna. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lutego 2025

park pszczyński w zimowej szacie

 W Pszczynie bywałam najczęściej wiosną, czasem jesienią, ale jeszcze nigdy nie byłam w zimie. W ostatnich latach było nawet ciężko to zrealizować, bo zimowych śnieżnych dni nie jest zbyt wiele, ale w tym roku się udało. W ostatnią słoneczną, choć mroźną niedzielę: było -8 stopni, postanowiliśmy wybrać się do Pszczyny.



Wszystkie stawy i inne zbiorniki wodne pozamarzały, a w lodowej tafli odbijają się promienie słońca. Nigdzie ani śladu zawsze obecnych kaczek, ludzi też za bardzo nie widać. Pusto i cicho...















Chociaż to było przedpołudnie, światło słońca padając na parkowe latarnie oświetlało je swoimi promieniami i latarnie "świeciły".





Jedyną oznaką zbliżającej się wiosny jest kwitnąca leszczyna.

Na rynku też niewiele osób spaceruje. Nawet gołębie nie latają, tylko siedzą na dachu i wygrzewają się w słońcu.






A ulicę Strażacką ozdabia taka mozaika:


Pozdrawiam w słoneczny, choć mroźny dzień, Lusi 😀

czwartek, 31 października 2024

jesienny spacer po parku pszczyńskim

 Nieraz już tu pisałam że uwielbiam spacerować po parku pszczyńskim o każdej porze roku. Tu można odpocząć od zgiełku, nacieszyć oczy pięknem drzew i innych roślin otoczonych stawami i rozlewiskami rzeki. Ostatnio pokazywałam go w czasie kwietniowego spaceru, a tym razem wyruszyliśmy tam w sobotę przed dwoma tygodniami. Ponieważ zmienność jesiennych kolorów jest duża, chciałam żeby ten post ukazał się jeszcze w październiku. Jesienna, lekko przygaszona kolorystyka zachwyca szczególne, gdy jest opromieniona blaskiem nisko wędrującego słońca.















Lodownia, XIX-wieczna budowla w stylu neoromańskim ma kształt ośmioboku. Pierwotnie posiadała na szczycie taras dla orkiestry pałacowej. W jej wnętrzu przechowywano przez cały rok lód wycinany zimą ze stawów.













Październikowe ciepłe dni sprawiły, że niektóre wczesne odmiany różaneczników rozpoczęły kwitnienie.







Podziwialiśmy bogaty starodrzew, w tym dąb błotny, katalpę, platan czy "potrójne" drzewo oraz ciekawie przebarwiający się klon palmowy.













Niestety, nie wszystko było pięknie jak dotychczas, bo zaobserwowaliśmy zniszczenia, które nas zasmuciły. Zawsze szczególnie chętnie oglądaliśmy i fotografowaliśmy stary dąb, którego gałęzie pochylały się nisko nad wodą. Tym razem zauważyliśmy że po ostatnich gwałtownych wiatrach, drzewo rosnące w pobliżu tego dębu złamało się i sąsiadujący z nim dąb został uszkodzony i ścięto go. W innych miejscach też było sporo powalonych i następnie pościnanych drzew. Pierwszy raz obserwowaliśmy tak dużo straty drzewostanu.





Życzę Wam spokojnego, choć nostalgicznego oraz pełnego zadumy weekendu i pozdrawiam w ostatnim dniu października
Lusi :)