Rozpoczyna się jesień, na dodatek zimna i deszczowa jak dotąd, dlatego zapraszam Was na moją wakacyjną (sierpniową) wyprawę.
Dolny Śląsk od dawna mnie zachwyca-jest tam niesamowita ilość miejsc, które kryją jakieś ciekawe obiekty, z często skomplikowaną historią, które oczywiście chciałabym odwiedzić! Za każdym razem coś zwiedzamy, poznajemy, ale wciąż mówimy "Następnym razem trzeba jeszcze pojechać tam... i tam...". Ciągle jeszcze wiele mamy tu do odkrycia :)
Tym razem podróż zaczęliśmy od Kościołów Pokoju znajdujących się w Świdnicy i Jaworze. Nazwa kościołów pochodzi od pokoju westfalskiego, który został zawarty w drugiej połowie XVII wieku na zakończenie wojny trzydziestoletniej. Powstały 3 takie kościoły, ale do dziś zachowały się te dwa. Są to największe drewniane budowle o funkcjach religijnych w Europie i oczywiście są na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Zostały wzniesione w technice szachulcowej. Zaskoczeniem dla mnie był przepych barokowych wnętrz, bo kościoły ewangelickie zazwyczaj charakteryzują się minimalizmem zdobniczym. Niesamowite jest to, że te wszystkie wspaniałe, kunsztowne ozdoby są wykonane z drewna!
Ołtarz główny
A teraz Kościół Pokoju w Jaworze:
Jeszcze kilka zdjęć ze Świdnicy...
Bardzo lubię fotografować drzwi i bramy
Gotycka Katedra w Świdnicy
Byliśmy również w Świeradowie, gdzie w Domu Zdrojowym znajduje się Wieża Zegarowa o wysokości 46 metrów oraz najdłuższa na Dolnym Śląsku (80-metrowa) Hala Spacerowa. Wykonana jest z drewna modrzewiowego i są na niej piękne polichromie oraz witraże.
Przed Domem Zdrojowym można było zobaczyć kwitnącą agawę.
... a w parku jest fontanna, w której strumienie wody zmieniają wysokość i miejsce wypływania, a wieczorem jeszcze jest podświetlana różnokolorowym, zmieniającym się światłem.