W moim ostatnim poście ogrodowym obiecałam,że o różach napiszę w osobnym poście. Zacznę od róży pnącej, która wspina się po gałęziach świerków, więc jej nie przycinam, a w czasie jej kwitnienia świerki są "pokryte" mnóstwem różowych kwiatuszków. Między różami jeszcze pnie się wiciokrzew nieznanej mi odmiany.
Kolejna róża to wielkokwiatowa Desse o płatkach biało-różowych. Na zdjęciach w pączkach i w pełnym rozkwicie.
W róży odmiany Henri Matisse bardzo podoba mi się jej pasiasty biało-czerwony kolor.
Następne róże, które chcę Wam pokazać są pierwszy rok w moim ogrodzie, gdyż w tym roku na wiosnę kupiłam kilka róż w szkółce Rosa Ćwik.
Pierwsza to miniaturowa biała Schneekusschen (czyli Śnieżny Całusek).
Kolejne to róże w kolorze różowym o pięknym delikatnym zapachu: pnąca Rose de Tolbiac oraz parkowa Wellenspiel, które rosną na tarasowej pergoli obok New Dawn i tworzą różowe trio.
Następna pnąca w kolorze białym Ilse Krohn Superior.
I na koniec rabatowa różowa Pomponella.
Wszystkie róże wspaniale rosną i cieszą całkiem sporą ilością kwiatów, więc jestem zadowolona z dokonanych zakupów.
Skoro już było o różach,
to teraz czas ... oczywiście na jeżówki :) - Green Jewel
no i nowe: Sombrero Sangrita, Sensation Mango i Delicious Candy. Byłam w markecie budowlanym, a w dziale ogrodowym były przeceny, więc po prostu nie mogłam ich nie kupić. Dołączyła do nich gailardia oścista, która ma ładne kwiaty, a po przekwitnięciu dekoracyjne "kulki".
Nieraz siałam słoneczniki i jakoś nie bardzo chciały rosnąć, za to w tym roku w skrzyni wśród ogórków wyrósł nie wiadomo skąd jeden, za to bardzo okazały.
A skoro już jesteśmy przy żółtych kwiatach, dynia Baby Boo wciąż kwitnie, ale ma juz pierwszy dojrzały owoc.
I jeszcze żółty powojnik McKenzie w kroplach deszczu.
W tym roku pierwszy raz kwitł mi dyptam, a po przekwitnięciu też ciekawie się prezentuje.
Nie wiem jak będzie po tych kilkudniowych opadach.
Niedługo trzeba będzie zrywać węgierki i będą powidła.
Deszczu od soboty mamy pod dostatkiem. Mam tylko nadzieję, że wasze ogrody nie ucierpiały wskutek gwałtownych burz z wiatrem i ulewnymi deszczami.
Pozdrawiam, Lusi :)