Znowu nie mogę nadążyć ze wszystkim i jak gdzieś słyszę, że ktoś się nudzi, to nie mogę zrozumieć. Chciałabym pisać częściej, ale...
No w każdym razie dziś jestem i tym razem, jak często u mnie - o starociach i o podróżach trochę też...
Jak wiecie, to co stare, z klimatem, z duszą działa na mnie tak, że nie potrafię przejść obojętnie. Wśród tych różnych staroci szczególne miejsce mają w moim sercu stare parowozy. Z dzieciństwa nie pamiętam zbyt wiele podróży pociągiem z lokomotywą parową, ale teraz bardzo lubię oglądać filmiki z kursującymi po torach starymi lokomotywami, a jak się trafi okazja, to oglądam "na żywo".
Taka okazja była w październiku. Na 10-lecie kolei śląskich z Katowic do Bielska-Białej, mojego rodzinnego miasta przyjechał stary parowóz z zabytkowymi wagonami.
wnętrze wagonu
Oczywiście chętnych do zrobienia zdjęć było bardzo wielu (co widać na poniższym zdjęciu) i o dobre ujęcie trzeba było trochę powalczyć.
Parowóz potrzebuje pary, a ponieważ teraz na stacjach nie ma już miejsc do pobierania wody, przyjechał samochód strażacki, z którego woda była pompowana do parowozu.
jak widać z nadmiarem
Kolejarze oliwią koła i sprawdzają, czy wszystko jest w porządku...
... za to strażacy pozują do zdjęcia :)
Stoi na stacji lokomotywa.
A już po chwili...
Nagle świst! Nagle gwizd!
Para buch!
Koła w ruch!!!
I tak dalej...
Parowóz na co dzień jest przechowywany w parowozowni w Wolsztynie, gdzie nieraz można zobaczyć lub podróżować zabytkowym pociągiem.
Natomiast za oknami robi się coraz cieplej. Tylko na razie jest szaro. Ale jeszcze trochę, a wszystko się zazieleni i nastanie wiosna :)
Pozdrawiam, Lusi