Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 kwietnia 2026

wiosna i życzenia wielkanocne 2026

 

Tegoroczna wiosna, jak zawsze wyczekiwana po zimie, jak zawsze obdarzyła nas bogactwem kolorów najwcześniej kwitnących roślinek. Kiedy każdego dnia chodzę po ogrodzie, wciąż na nowo zachwycam się pięknem narcyzów, kolorami prymulek, różowością żagwinu niebieskimi cebulicami, ułudką i szafirkami, delikatnością puszkinii oraz śnieżników. Moje ogrodnicze serce raduje się, kiedy patrzę na słoneczną forsycję i białą damę - magnolię, która już też powoli rozkwita. I chociaż było kilka dni ze śniegiem, to na szczęście kwiaty nie ucierpiały.














Na tarasie w donicy już zakwitły białe tulipany i towarzyszące im puszkinie. Oczywiście kiedy tylko w sprzedaży pojawiły się bratki, wybrałam te drobnokwiatowe, bo one najbardziej mi się podobają i posadziłam je w filiżance oraz w moich tarasowych niebieskich donicach.




Do zeszłorocznego wianka dołożyłam trochę gałązek bluszczu i różnokolorowe jajeczka i taka dekoracja wisi na drzwiach wejściowych.


W tym roku nie wywierciłam ani nie ozdobiłam dekupażem żadnego gęsiego jajka, ale mam z poprzednich lat, więc ozdobią stół. I tradycyjnie upiekłam babkę drożdżową, która wszystkim bardzo smakuje.


Zatem życzę Wam Wielkanocy pełnej wiary, nadziei i miłości. Niech Zmartwychwstały Chrystus obudzi w nas to, co jeszcze uśpione oraz ożywi to, co już martwe. Niech światło Jego słowa prowadzi nas przez życie.
Życzę Wam, abyście umieli patrzeć sercem na bliskich zgromadzonych przy wspólnym stole i cieszyli się z małych cudów. Niech ta Wielkanoc oswoi w Waszym życiu wszystko, co trudne i pozwoli otworzyć się na wszystko, co piękne. 

RADOSNYCH ŚWIĄT!!!
Lusi :)


niedziela, 30 listopada 2025

trochę jesieni, trochę zimy

 Listopad w tym roku był (piszę był, bo już dziś ostatni dzień) wyjątkowo piękny. Najpierw obdarzał wieloma słonecznymi dniami i pięknymi kolorami. Można było podziwiać czerwień klonów palmowych i wiśni ozdobnych, złocistości hortensji i brzozy oraz długo kwitnące róże.






❤❤❤

Teraz, choć w kalendarzu ciągle jesień, listopad przyodział się w białą, zimową szatę i choć jeszcze nie wszystko w ogrodzie zdążyłam przygotować do zimy, natura każe mi odpocząć od prac ogrodowych.  Ptaki, głównie sikorki, bardzo licznie przylatują do karmników, więc trzeba często dosypywać ziarna słonecznika. Za to dzięcioł postanowił popróbować orzechowych smakołyków.








Mróz maluje wzory na szybach w nieogrzewanym ganku, a śnieg przyozdobił przekwitnięte rudbekie w białe czapki.





Nawet w mglisty dzień dobrze jest pospacerować po lesie.









Dziś jest pierwsza niedziela Adwentu, więc zapalamy pierwszą świecę.


Życzę Wam, żeby czas przygotowań świątecznych upłynął bez niepotrzebnego pośpiechu, spokojnie, z chwilą refleksji.

Pozdrawiam, Lusi :) 


niedziela, 28 września 2025

jesienny wianek

 Jesień zaprezentowała się na początek z nie najlepszej strony, bo zrobiło się bardzo zimno i deszczowo. Ale już wczoraj było trochę lepiej, a dziś po porannych mgłach pojawiło się słońce. To mnie zmobilizowało do stworzenia jesiennego wianka z darów mojego ogrodu. Pościnałam trochę wrzosów, hortensji i rozchodników, a także przekwitnięte rudbekie, owoce dzikiej róży, irgi i rajskie jabłka oraz pachnące kwiaty bazylii i gałązki lawendy. Dołożyłam ususzone wcześniej zatrwiany i znalezione na spacerze żołędzie i liście dębu czerwonego. To wszystko wkomponowałam w przygotowaną już dawno słomianą bazę. I powstał taki wianek. 

Jak Wam się podoba?



Pozdrawiam w słoneczną jesienną niedzielę

Lusi

poniedziałek, 22 września 2025

ogród na koniec lata

 U progu jesieni przeglądając opublikowanie na blogu posty, zorientowałam się że ostatni "ogrodowy" wpis był w czerwcu, a tegoroczne lato kapryśne i nieprzewidywalne, jak zawsze obfitowało w kwiaty i było pełne kolorów. Dlatego jeszcze zapraszam do letniego ogrodu...

Na początek tojeść orszelinowa, niektórym przypominająca gęsią szyję, mnie przypomina czapkę krasnoludka. I dalej chaber wielkogłówkowy, miododajny, chętnie odwiedzany przez zapylacze.




Lipiec to czas wielobarwnych liliowców oraz powojników.








W moim ogrodzie nie ma hortensji bukietowych, ale jest jedna różowa Anabelka i kilka hortensji piłkowanych. A w tym roku jeszcze dokupiłam hortensję dębolistną. Jest też fioletowa i biała liatra.





Oczywiście od kilku lat najważniejszymi roślinami lata są ukochane przeze mnie jeżówki. I chociaż w tym roku miałam mocne postanowienie, że nie kupię żadnej jeżówki, to jednak uległam ich zniewalającemu urokowi i kupiłam kilka nowych 😍











Na tarasie pięknie kwitły agapanty. Jest też pelargonia angielska Black Velvet, która oczywiście nadal kwitnie, a jej płatki w bordowo-czarnym odcieniu rzeczywiście przypominają aksamit. 





W sierpniu zakwitają złociste rudbekie, wrzosy i barbula, a w warzywniku wśród marchewek pojawił się fioletowy wilec.










Jest to również czas kwitnących kosmosów, dzielżanów i rozchodników, z których zwłaszcza te ostatnie są rajem dla zapylaczy.







Sierpień był u nas bardzo upalny i suchy, co było dla kwiatów trudne do przetrwania. Dopiero ostatniego sierpnia trochę popadało i ja, ale przede wszystkim rośliny były z tego bardzo zadowolone. Ketmie i rajskie jabłuszka sfotografowałam z kroplami deszczu.






Wrzesień obdarza zarówno słonecznymi ciepłymi dniami, jak i deszczowymi, bardziej chłodnymi.



A tymczasem jesień puka do drzwi. Ja bardzo ją lubię za jej wielobarwność i brak upałów. Wam również życzę pięknej jesieni 😀
Lusi