Witajcie! Wracam po długiej nieobecności i mam nadzieję, że teraz już będę tu bywać częściej. Niedawno byłam na warsztatach witrażu, bo chciałam popróbować nowej techniki. Cięcie szkła szło mi jak po grudzie i chociaż anioł w końcu "pojawił się na świecie" to raczej witraż w moim wydaniu będzie jednorazową przygodą.
I choć zima powoli zakrywa wszystko bielą ja na przekór jeszcze w klimacie jesiennym.
Pozdrawiam, Lusi.