Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2023

Dwie skrzynie

 Między Świętami a Nowym Rokiem miałam więcej wolnego czasu i przeznaczyłam go między innymi na zrealizowanie zamówienia - ozdobienie dwóch dużych skrzyń w klimacie powrotu do przeszłości. Ozdobione miało być tylko wieko, ścianki pomalowałam mieszanką różnych bejc. Jedna miała być męska (koniecznie z motorem) i do niej dobrałam szablon z kółkami zębatymi, poza tym minimalizm - papier ryżowy w kolorze brązowym dobrze wpisał się w klimat. 

Druga, kobieca, ale bez kwiatków. Dlatego do papieru z damą dołożyłam szablony z motywami roślinnymi, nawiązującymi do tych na papierze. Dołożyłam też kilka wycisków z foremek z masy plastycznej i trochę różnych motywów z papieru ryżowego. Wszystko jest postarzone pastami woskowymi, pozłotniczymi, bitumem, patyną. Na koniec nałożyłam kilka warstw wosku. 

Światło jest teraz marne, więc na zdjęciach trudno pokazać dokładnie wszystkie szczegóły. Ja jestem zadowolona z efektów, zamawiający też. 

A Wam jak się podoba?









 


Pozdrawiam w nowym roku, Lusi :)





czwartek, 25 listopada 2021

tym razem odrobina rękodzieła

Był czas, że na moim blogu było sporo rękodzieła, potem bardziej wciągnęło mnie fotografowanie i na decoupage  i inne "ręko-tworzenie" zaczynało brakować czasu. Teraz, ponieważ jestem na rocznym urlopie, z wielką przyjemnością wracam do decoupage'u i dziergania na drutach :).

Na ślub dla koleżanki powstało takie pudełko-książka:






A dla przyjaciółki na urodziny taca i domek herbaciany.




Pozdrawiam Was serdecznie, Lusi



poniedziałek, 17 lutego 2020

Kufer dla Leonka i przedwiośnie...

Witajcie!
Ostatnio znowu miałam intensywny okres w pracy, więc było mnie mniej na blogu. Udało mi się za to trochę podziałać rękodzielniczo i tak powstał kufer dla Leonka. Skrzynia jest oklejona papierem klasycznym w misie, a w środku na dnie są motywy z papieru ryżowego. Tylko cieniowanie jest moją piętą achillesową, ale robiłam co mogłam. Całość jest polakierowana lakierem matowym.










W czasie sobotniego spaceru na pobliską górkę (jedynie tam jest jeszcze trochę śniegu) chciałam sfotografować krople wody na gałązkach buków, które mieniły się w świetle słonecznym i powstały takie kadry.




Za to w niższych okolicach robi się coraz bardziej wiosennie - ptaki coraz głośniej śpiewają, kwitnie leszczyna i przebiśniegi. 




Słońca jest jednak ciągle mało, za to nie brakuje silnych wiatrów.
Pozdrawiam Was gorąco, Lusi.


piątek, 15 listopada 2019

kolejna herbaciarka

Witajcie!
Po tamtej herbaciarce letnio-wakacyjnej kolejna jest w klimacie jesiennym. Do motywu na wieczku udało mi się dopasować szablon, na bokach kilka odcieni jesiennych, do tego pasmanteria i metalowa ozdoba. Wieczko polakierowałam na błysk, a boki wywoskowałam. W środku zostawiłam ją w stanie surowym, tylko wsypałam 4 różne herbaty, ale już im nie zrobiłam zdjęcia. Obdarowana jest zadowolona, co mnie bardzo cieszy. 




A w ogrodzie mimo listopada nie brakuje słońca i kolorów. Modrzew  i trawa oraz brzoza w żółto-złotych barwach ładnie się prezentują na tle zieleni i nieba. Chociaż robi się coraz bardziej pusto...




W kroplach deszczu rośliny też ciekawie wyglądają...




Pozdrawiam, Lusi.

środa, 30 października 2019

herbaciarka i ... kolory jesieni

Witajcie po dość długiej przerwie! 

Nie będę się rozpisywać na temat powodów mojej nieobecności w blogosferze, bo tych powodów dosyć dużo się nazbierało, niemniej znowu jestem tu z Wami.
Zaczynam od tego, co ostatnio powstało czyli od herbaciarki, którą wykonałam jako prezent urodzinowy. 

    



                 

No a co słychać w ogrodzie?
Tegoroczny październik był niespotykanie ciepły, ale częste wiatry i susza sprawiły, że rudbekie i jeżówki są już pozbawione płatków. Kwitną  natomiast ostatnie róże i krwawniki, no i jeszcze trawy ozdabiają ogród.

                                     







Hortensje bukietowe już straciły kolory.




Bardzo lubię październik, bo jesień obdarza nas wtedy ogromnym bogactwem kolorów, którego nie ma w żadnej innej porze roku w takiej ilości. Na dodatek jesienne światło słoneczne daje wspaniałe efekty. 







Teraz będę stopniowo nadrabiać zaległości na Waszych blogach. 
Pozdrawiam, Lusi.