Choć już byłam w różnych ciekawych miejscach Dolnego Śląska, to wciąż nie udawało mi się dotrzeć do miejsca, które bardzo chciałam zobaczyć, czyli arboretum w Wojsławicach. Jakoś się nie składało...
I w końcu w poniedziałek 22 maja po raz pierwszy odwiedziłam to wyjątkowe miejsce. Po przekroczeniu bramy miałam mętlik w głowie - od czego zacząć, w którą stronę pójść... Bo na pewno nie damy rady obejść wszystkiego - w końcu sam zabytkowy park to obszar 5 hektarów, a całe arboretum zajmuje 62 hektary(!). Na tym terenie jest ponad 8000 gatunków i odmian roślin.
Postanowiliśmy zacząć od zabytkowego parku. Podziwialiśmy tu ogromną ilość różaneczników i azalii, rosnących w cieniu wspaniałych wieloletnich drzew, w ogromnej gamie kolorystycznej i różnym czasie kwitnienia.
Oglądaliśmy 2 kolekcje narodowe: Narodową Kolekcję Historycznych Odmian Różaneczników Rasy Łużyckiej, tzw. odmiany Siedla oraz kolekcję barwinków.
Ogromna magnolia, której większość kwiatów już przekwitła, miała jeszcze kilka pąków.
katalpa z zeszłorocznymi "strączkami"
kasztanowce

aktinidia pstrolistna - na razie widać
zielony i biały kolor na liściach (bez różowego)
pędy bluszczu porastające dąb
paulownia kawakamii
drzewo chusteczkowe czyli dawidia chińska
różne odmiany klonów
kamasje
nad stawami wysokie stare drzewa tworzą cieniste zakątki
na nadwodnych trzcinach zaobserwowałam sikorkę
Podziwialiśmy kwitnące lilaki i ich wyjątkowo piękny zapach. Aleja lilaków prowadzi do okręgu z drzewami tworzącymi celtycki horoskop botaniczny, gdzie każdy może znaleźć drzewo odpowiadające jego dacie urodzin.

Są tu również kolekcje starych narzędzi oraz przedmiotów używanych w ogrodnictwie.
Bardzo chciałabym jeszcze kiedyś tu przyjechać, żeby obejrzeć kwitnące liliowce czy hortensje i nacieszyć oczy różnorodnością roślin zgromadzonych w tym miejscu.
Na koniec chcę Wam jeszcze pokazać kilka fotografii księżyca wschodzącego nad górą, która jest naprzeciw mojego domu oraz na tle drzew... Zdjęcia zostały wykonane w niedzielny wieczór.
Lusi :)