Kiedy zaczynają kwitnąć drzewa owocowe, jest to dla mnie najwspanialszy wiosenny czas. Czereśnie, śliwy, grusze, a trochę później jabłonie i roje owadów fruwających wśród białego i różowego kwiecia to widok na który co roku tęsknie wyczekuję.
Ale w sumie, każdy wiosenny kwiatek i każdy zielony listek, który pojawia się w trawie czy na drzewie dają mi wielką radość. I chociaż ciągle jest chłodno i pada deszcz, to od piątku do niedzieli było słonecznie i ciepło. Oczywiście sobota minęła mi na pracach ogrodowych, ale niedzielę mogłam poświęcić na fotografowanie. W centrum Jaworza jest park, gdzie rośnie sporo wiekowych drzew. W tym roku zimowe porywiste wiatry powaliły starą topolę.
Powoli kończą kwitnąć zawilce, pierwiosnki i fiołki leśne. Nad stawem kwitną kaczeńce, inaczej knieć błotna.
Na drzewach parkowych widać świeżą zieleń młodych listków oraz powoli rozkwitające kwiaty.
Oczywiście na trawie i wśród drzew najczęściej można spotkać wszędobylskie kosy (tu akurat samiczka), ale pojawia się też drozd śpiewak i sójka.
Na zachód od centrum Jaworza wznosi się wzgórze Goruszka (411m n.p.m.). Szczyt jest porośnięty laskiem, w którym występują sosny czarne, trochę modrzewi i trochę dzikich drzew owocowych.
Na szczycie Goruszki wznosi się glorieta z XVIII wieku, która jest fragmentem dawnego parku.
Widok z Goruszki na okolicę
Wśród drzew można spotkać "kwiatowy dywan" z kwitnącego szczawiku zajęczego.
Pozdrawiam i życzę dużo słońca
Lusi :)