Wczoraj, czyli drugi dzień Świąt postanowiliśmy się wybrać na spacer do pobliskiego lasu. Mieliśmy przygotowany sprzęt fotograficzny i kiedy już wychodziliśmy, zaczęło dosyć intensywnie padać. Więc aparaty zostały w domu... Potem stopniowo deszcz padał coraz słabiej, ale zdjęcia można było zrobić tylko komórką.
Pod drzewami leży mnóstwo bukowych liści, jest szaro-brązowo, ale spomiędzy liści wynurzają się całe łany żywca gruczołowatego, śledziennicy skrętolistnej, oraz pojedyncze kwiaty lepiężnika białego.
Oprócz nas na spacer wybrała się również salamandra plamista i pięknie pozowała do zdjęcia ☺.
Słuchaliśmy szumiącego strumyka...
Ze względu na deszczową pogodę ludzi w lesie nie było widać, tylko na koniec spotkaliśmy dwie panie, które zgubiły drogę. Pomogliśmy im dotrzeć w miejsce, z którego już wiedziały, jak dotrzeć do parkingu z samochodem :)
Pozdrawiam, Lusi












