Chociaż bardzo lubię Święta Bożego Narodzenia, to staram się być wierna tradycji i choinkę ubierać dopiero tuż przed Wigilią - oczekiwanie na coś, co sprawia nam przyjemność daje radość i uczy cierpliwości!
Lubię też dekorować dom wykorzystując wiele ozdób z poprzednich lat. Dlatego na drzwiach powiesiłam zeszłoroczny wianek, dodając do niego tylko parę szyszek. Na kredensie - pierwsza dekoracja: kilka gałązek sosny ze światełkami, mała poinsecja i reniferek.

Zawsze podziwiam stoiska rękodzielników na kiermaszach, bo lubię dekoracje własnoręcznie wykonane. Dość dawno już nie ozdabiałam bombek techniką decoupage, dlatego w tym roku postanowiłam to zmienić. W ruch poszły medaliony, serduszka, sopelki, gwiazdki i łezki oraz papier ryżowy i serwetki, a także konturówki i preparaty postarzające.

Oprócz bombek ozdobiłam jeszcze kilka desek motywami świątecznymi. Styropianowe choinki owinęłam sznurkiem i ponaklejałam różne ozdoby, a jedna choinka jest ozdobiona piórkami.
Wcześniej, na początku listopada powróciłam do pasji sprzed wielu lat - dziergania na drutach. Kupiłam druty, włóczkę w kilku odcieniach fioletu i powstał pierwszy sweter w paski. Ale... wsiąkłam i niebawem dokupiłam włóczkę w innych kolorach i kolejne sweterki są w trakcie pracy lub w wersji pomysłu :)
Te zdjęcia jeszcze są w klimacie jesiennym, bo zostały wykonane dość dawno.
Teraz oczywiście już świat jest w klimacie zimowym. Tak wygląda ogród w promieniach słońca przykryty śniegową pierzynką.
A taka choinka jest w centrum mojej miejscowości.
Życzę Wam radosnego nastroju przedświątecznego, pełnego zapachów, ale spokojnego, bez niepotrzebnej bieganiny - od umytych okien ważniejszy jest czas spędzony z bliskimi.
Pozdrawiam, Lusi :)