Szukaj na tym blogu

czwartek, 8 kwietnia 2021

Wiosna - zielona czy biała?

 Wiosna w tym roku jest niezwykle kapryśna - tuż przed Świętami dwa dni były bardzo ciepłe, a zaraz po Świętach zaczął padać śnieg i dziś też co chwilę się chmurzy i bardzo intensywnie pada śnieg, a za chwilę świeci słońce. Rośliny w ogrodzie też wciąż zmieniają kolor - z zielonego na biały, a potem znów zielony... Prawdziwy kwiecień-plecień!



















Pozdrawiam Was z biało-zielonego ogrodu.

Lusi

sobota, 3 kwietnia 2021

Życzenia Wielkanocne

 



W dekoracjach Świątecznych nie może zabraknąć baranka (choćby takiego miniaturowego wśród rozkwitającej forsycji) oraz babki drożdżowej według przepisu mojej Mamy.


Życzę Wam żeby Święta Zmartwychwstania napełniły Was radością oraz nadzieją większą niż doczesność i wszystkie nasze lęki oraz niepewności. Niech nie zabraknie Wam otwartości na potrzeby drugiego człowieka i dzielenia się z nim miłością.

Radujcie się! On zwyciężył śmierć!

Lusi

niedziela, 28 marca 2021

Wiosna, cieplejszy wieje wiatr...

W zeszłym tygodniu było kilka dni słonecznych, więc od razu przyroda bez względu na wszystkie nasze problemy i kłopoty swoim odwiecznym rytmem pokazuje, że jest wiosna. Drozd śpiewak, podobnie jak w poprzednich latach, codziennie rano i wieczorem siada na orzechu pod oknem w sypialni i wyśpiewuje wesoło. Rozkwitają krokusy i ciemierniki, a coraz więcej pszczółek zbiera nektar z przebiśniegów, przylaszczek i innych kwitnących kwiatów.












Wierzby pokryły się mnóstwem bazi.




Do budki lęgowej zagląda sikorka.




Dziś Niedziela Palmowa, więc już na pewno macie dekoracje wielkanocne. Ja na razie powyciągałam część ozdób - są białe kury i zające, ale jeszcze w najbliższych dniach pojawi się trochę kolorów.  







Na drzwiach powiesiłam zeszłoroczny wianek, oczywiście dokładając do niego zielone gałązki.


W trawie zakwitają stokrotki, więc robi się coraz bardziej wiosennie :)


Pozdrawiam Was przedświątecznie, Lusi.

niedziela, 21 marca 2021

Polana Jakuszycka i spotkanie z krzyżodziobami


Dziś pierwszy dzień wiosny, mojej ulubionej pory roku, a ja jeszcze przychodzę do Was z postem całkiem zimowym. Zresztą za oknem też ciągle więcej zimy niż wiosny... ale ptaki już coraz weselej śpiewają. Od kilku dni o świcie drozd śpiewak siada na orzechu i wyśpiewuje swoje trele. 

Tak więc na zakończenie zimy:

Wszyscy fani biegówek wiedzą, że Polana Jakuszycka i Góry Izerskie to miejsce, gdzie jest mnóstwo tras biegowych o różnym stopniu trudności, więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Do tego piękno otaczającej przyrody, cisza i spokój...

Na Polanie Jakuszyckiej w pierwszy weekend marca od wielu lat odbywa się Bieg Piastów. W zeszłym roku został odwołany przez koronawirusa, a w tym roku miał zmienioną formułę - nie było startów w jednym terminie, tylko każdy mógł biec w wybranym terminie od 20 lutego do 7 marca. Wieczorem tylko nieliczni trenowali z czołówkami, ale w dzień przy pięknej pogodzie, w pierwszą marcową sobotę było wielu biegaczy startujących na różnych dystansach. Mój M tradycyjnie pokonuje główny dystans czyli 50 km. 

 




Ja sobie wybieram moją ulubioną trasę i spokojnie sobie maszeruję na nartach :) do celu po drodze robiąc zdjęcia. Osób nie startujących w biegu jest też sporo, każdy porusza się we własnym tempie według chęci i umiejętności.












Polana Jakuszycka od 2019 roku jest wielkim placem budowy, gdyż powstaje tu Dolnośląskie Centrum Sportu. Cały kompleks ma być gotowy w czerwcu tego roku. Mają się tam znaleźć szatnie i pomieszczenia do smarowania nart, pomieszczenia VIP, zaplecze konferencyjne i gastronomiczne. Powstanie sala gimnastyczna do treningu dla siatkarzy i koszykarzy. Zaplanowano również hotel turystyczny na 190 miejsc, centrum odnowy biologicznej z siłownią oraz basenem. Latem do dyspozycji będzie boisko treningowe ze sztuczną trawą i bieżniami lekkoatletycznymi. Będzie też nowoczesna strzelnica i podziemny parking. 

Według mnie nowoczesność tego miejsca sprawi, że mniej będzie tu miejsca na amatorskie uprawianie sportu, mniej spokoju i autentycznego kontaktu z przyrodą...




Udało mi się też "złapać w obiektyw" najpierw na świerku, a potem przy drodze ptaszki, których nigdy wcześniej nie widziałam z ceglastoczerwonymi brzuszkami i charakterystycznymi dziobami. Po sprawdzeniu w internecie dowiedziałam się, że są to krzyżodzioby. Jakość zdjęć nie jest najlepsza, bo są robione pod światło, poza tym ptaki były bardzo ruchliwe. 






Pozdrawiam wiosennie, Lusi :)