Szukaj na tym blogu

wtorek, 6 grudnia 2022

Szron w ogrodzie i wianki jesienne

 Ostatnio u nas jest sporo dni szarych i mglistych, ale kiedy mgle towarzyszy ujemna temperatura, rośliny w ogrodzie wyglądają jakby posypane cukrem pudrem. I znowu trzeba było wędrować po ogrodzie z aparatem fotograficznym, żeby uwiecznić te efekty.






Kwiaty million bells, które mimo wcześniejszego śniegu, całkiem ładnie jeszcze kwitły, też zostały oszronione.






 Pajęczyny na świerku, których nie było widać - teraz się pokazały.






I jeszcze wiankowanie. Ponieważ bardzo lubię dekoracje z naturalnych materiałów, to ten pierwszy wianek zrobiłam z owoców dzikiej róży i zawiesiłam na drzwiach. W drugim oprócz orzechów, kasztanów i różnych ozdobnych nasion wykorzystałam moje ulubione domki. Powstał on jako prezent dla przyjaciółki. Do obu wykorzystałam gotową słomianą bazę.



Pozdrawiam, Lusi :)

poniedziałek, 28 listopada 2022

Refleksje Adwentowe 2022



Adwent to szczególny czas dla chrześcijan. Poprzedza święta Bożego Narodzenia i stanowi okres duchowych przygotowań na ponowne narodziny Jezusa Chrystusa. Symbolem Adwentu jest wieniec z czterema świecami, które zapalamy w kolejne adwentowe niedziele. Od kilku lat samodzielnie przygotowuję taki wieniec z różnych materiałów, które mam w domu, a jego wykonywanie daje mi dużo radości. Tegoroczny wieniec jest z naturalnych materiałów - na "plasterku" z brzozy nakleiłam gałązki tui, szyszki, drewniane domki i pozostałe dekoracje.




Adwentowy wieniec a w nim świece cztery
stają się symbolem wymownej radości
kiedy Dziecię Boże do serca zapuka
przyjąć nam Go trzeba w pełnej gotowości

Zapalona świeca w niedzielny poranek
pierwszym jej promieniem serce nam ogrzeje
a kolejne znacząc niedziele Adwentu
przyniosą dla świata ukryte nadzieje

Odmienią czekanie adwentowej ciszy
niepojęta radość świat ogarnie cały
gdy Noc Wigilijna zapłonie ich światłem
i pobłogosławi nam Zbawiciel mały

Renia Sobik

Podczas Adwentu są celebrowane Roraty, czyli Msza poświęcona Maryi, na którą przychodzi się z lampionami.

Wiele osób przygotowuje dla dzieci kalendarze adwentowe.



Adwent - oczekiwanie na JEGO przyjście, na Boże Narodzenie... Adwent przypomina mi, że coś nowego zaczyna się w moim życiu. W tym okresie staram się znaleźć czas na to, żeby oderwać się (na ile to możliwe) od tego, co wywołuje zmęczenie, od przyziemnych tematów i poświęcić go na osobistą refleksję, na wyciszenie, na godne przygotowanie do Świąt...

Wczoraj zapaliłam pierwszą świecę - Świecę Nadziei.




W listopadowe i grudniowe dni często jest szaro i brakuje światła. Ale drzewa otulone mgłą bardzo mi się podobają, dlatego podczas porannego spaceru musiałam je sfotografować.








Pozdrawiam i życzę Wam dobrego tygodnia :)

Lusi

piątek, 18 listopada 2022

Ogród w listopadowej odsłonie i goście w karmniku

 Tegoroczny listopad nas bardzo długo rozpieszczał niemal wiosennymi temperaturami i mnóstwem słońca. Nie pamiętam aż tak ciepłego listopada. Rośliny w ogrodzie ubrały się w jesienne szaty - modrzew, trawy, klon, chociaż róże, chryzantema, trójsklepka a nawet maciejka wciąż w pełni kwitły.


 

  

   

 

 




Do tego niektóre rośliny kwitnące wiosną nie przejmując się tym, że jest listopad jakby nigdy nic zaczęły kwitnąć: poziomki, żagwin, ciemierniki, nawet na jednej gałązce zakwitł jaśminowiec. Kilka cebulowych też już się wyłoniło spod ziemi. Nawet motylek wygrzewał się na kamieniu.

 








Również kompozycja w donicy przed domem kwitła tak jakby jeszcze było lato.




Zawsze w listopadzie zaczynam sypać ziarno do karmnika, żeby ptaki przyzwyczaiły się przed zimą. Karmnik umieszczamy na tarasowej konstrukcji, tuż przy oknie. Kiedy tylko nasypałam słonecznika, natychmiast nie brakowało sikorek, wróbli (czy może mazurków), a także kosów chcących skosztować smakołyków. Przyleciała też sierpówka - zdjęć karmnikowych będzie sporo, bo nie wiedziałam które wybrać. 
Nie wyobrażam sobie ogrodu bez ptaków - dzięki nim ogród żyje. Uwielbiam obserwować ptaki w ogrodzie i w karmniku i patrzeć jak się zachowują. Sikorki zawsze biorą po jednym ziarenku i odlatują, żeby gdzieś obok zjeść ziarenko. Z kolei wróble, kosy czy sierpówki, jak już wejdą do karmnika, to dziubią aż się najedzą.






 





Czasem obserwuję dzięcioła w czerwonej czapeczce na pobliskich drzewach. Natomiast ciekawostką był dla mnie  dzięcioł dziubiący coś uparcie w trawiena łące sąsiada - i był to dzięcioł zielony, niezbyt często spotykany...

 




Taka wyjątkowa pogoda nie mogła trwać wiecznie i zgodnie z zapowiedziami wczoraj się już zachmurzyło i ochłodziło, a dzisiaj od rana za oknem mamy taki widok.









Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu, Lusi :)