Szukaj na tym blogu

niedziela, 8 marca 2026

Wyspa wiecznej wiosny czyli Madera

 W lutym, gdy akurat zima przykryła okolicę śniegową kołderką wyjątkowo obficie, miałam okazję spędzić tydzień w miejscu, o którym marzyłam już od dawna ze względu na to, że ta wyspa jest jednym wielkim, kwitnącym cały rok ogrodem.

 To oczywiście Madera, która jest nazywana wyspą wiecznej wiosny, bo jest tam łagodny, ciepły klimat, co sprzyja bogactwu roślinnemu. 

Mieliśmy szczęście, bo pogoda na Maderze bardzo często się zmienia, a przez cały pobyt było słonecznie (początkiem marca było załamanie pogody i w wyższych częściach wyspy pojawił się nawet śnieg(!), ale nas tam już nie było). 

Madera to największa, wulkaniczna i jedyna zamieszkała wyspa archipelagu. Została odkryta w 1419 roku przez portugalskich żeglarzy João Gonçalvesa Zarco i Tristão Vaz Teixeirę. Jest położona na Oceanie Atlantyckim u północnych wybrzeży Afryki. Oprócz niej w skład archipelagu wchodzą jeszcze Porto Santo, Ilhas Desertas i Wyspy Selvagens.

Nazwa "Madera" pochodzi od portugalskiego słowa oznaczającego "drewno", gdyż w momencie odkrycia jej przez Portugalczyków była pokryta obfitymi lasami laurowymi. Las laurowy - laurisilva jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i jest jedną z głównych naturalnych atrakcji wyspy. 

Mieszkaliśmy w Garajau, urokliwej miejscowości położonej na klifie z wspaniałym widokiem na ocean.







W bardzo wielu miejscach spotykaliśmy kwitnące strelicje.







Nad Garajau wznosi się posąg Chrystusa Cristo Rei. Ma on 14 metrów wysokości i został odsłonięty w 1927 roku, a więc wcześniej niż słynna figura Chrystusa z Rio de Janeiro.




Z tego klifu w Garajau widać już Funchal.





Na Maderze można zobaczyć kolejną charakterystyczną roślinę, czyli wiele żmijowiec. My podziwialiśmy je w pobliżu figury Chrystusa oraz na klombie razem z makami.




❤ ❤ ❤ ❤ ❤

Oczywiście jak na miłośniczkę roślinności wszelakiej przystało, najistotniejszą sprawą była konieczność obejrzenia ogrodów: tropikalnego i botanicznego znajdujących się na Monte. Jest to bardzo malownicza część wyspy - położona nad Funchal, na wysokości około 550-600 metrów n.p.m. Tu można poczuć klimat dawnej Madery, bo tu powstawały eleganckie rezydencje, pałacyki i ogrody. W obu ogrodach wśród wijących się alejek można spotkać niezliczoną ilość egzotycznych roślin sprowadzonych z Afryki, Azji i Ameryki Południowej. Najpierw zwiedzaliśmy ogród tropikalny, gdzie oprócz roślin podziwialiśmy ekspozycję cennych azulejos - tradycyjnych portugalskich płytek ceramicznych i japońskie elementy architektury. Spacerując po kamiennych mostkach, wsłuchiwaliśmy się w szum wody chłonąc atmosferę spokoju. Zaciekawiły mnie również licznie tam rosnące paprocie drzewiaste. Oglądaliśmy też kolekcję afrykańskich rzeźb.


































I jeszcze rzeźba skaczącej dziewczynki przed Monte Palace.


Nie chcę nikogo zamęczyć zdjęciami kwiatków, dlatego o ogrodzie botanicznym będzie osobny post.

Pozdrawiam wiosennie, Lusi :)