Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzięcioł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzięcioł. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 listopada 2022

Ogród w listopadowej odsłonie i goście w karmniku

 Tegoroczny listopad nas bardzo długo rozpieszczał niemal wiosennymi temperaturami i mnóstwem słońca. Nie pamiętam aż tak ciepłego listopada. Rośliny w ogrodzie ubrały się w jesienne szaty - modrzew, trawy, klon, chociaż róże, chryzantema, trójsklepka a nawet maciejka wciąż w pełni kwitły.


 

  

   

 

 




Do tego niektóre rośliny kwitnące wiosną nie przejmując się tym, że jest listopad jakby nigdy nic zaczęły kwitnąć: poziomki, żagwin, ciemierniki, nawet na jednej gałązce zakwitł jaśminowiec. Kilka cebulowych też już się wyłoniło spod ziemi. Nawet motylek wygrzewał się na kamieniu.

 








Również kompozycja w donicy przed domem kwitła tak jakby jeszcze było lato.




Zawsze w listopadzie zaczynam sypać ziarno do karmnika, żeby ptaki przyzwyczaiły się przed zimą. Karmnik umieszczamy na tarasowej konstrukcji, tuż przy oknie. Kiedy tylko nasypałam słonecznika, natychmiast nie brakowało sikorek, wróbli (czy może mazurków), a także kosów chcących skosztować smakołyków. Przyleciała też sierpówka - zdjęć karmnikowych będzie sporo, bo nie wiedziałam które wybrać. 
Nie wyobrażam sobie ogrodu bez ptaków - dzięki nim ogród żyje. Uwielbiam obserwować ptaki w ogrodzie i w karmniku i patrzeć jak się zachowują. Sikorki zawsze biorą po jednym ziarenku i odlatują, żeby gdzieś obok zjeść ziarenko. Z kolei wróble, kosy czy sierpówki, jak już wejdą do karmnika, to dziubią aż się najedzą.






 





Czasem obserwuję dzięcioła w czerwonej czapeczce na pobliskich drzewach. Natomiast ciekawostką był dla mnie  dzięcioł dziubiący coś uparcie w trawiena łące sąsiada - i był to dzięcioł zielony, niezbyt często spotykany...

 




Taka wyjątkowa pogoda nie mogła trwać wiecznie i zgodnie z zapowiedziami wczoraj się już zachmurzyło i ochłodziło, a dzisiaj od rana za oknem mamy taki widok.









Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu, Lusi :)

wtorek, 25 października 2022

Październikowe ogrodowe kadry

 Październik nas rozpieszcza ciepłem i ogród jest pełen kolorów. Jesień jest, obok wiosny, moją ulubioną porą roku. Wiosną lubię obserwować, jak każdego dnia zakwita jakiś nowy kwiatek, za to jesienią też dużo się dzieje, bo niemal każdego dnia zmienia się gama kolorystyczna poszczególnych roślin - liście z dnia na dzień zmieniają swoją jesienną szatę. 

Przebarwia się  winobluszcz na tarasie, brzoza, klon palmowy, hosty i miniaturowy miłorząb.



Borówka amerykańska też niemal każdego dnia wygląda inaczej - między pierwszym i drugim zdjęciem jest 5 dni różnicy.


Ostatnio trochę padało i mocno wiał wiatr, co sprawiło że w tym roku liście orzecha najpierw w pięknej żółto-złocistej kolorystyce, bardzo szybko zniknęły z drzew. Za to na bezlistnym orzechu pojawił się dzięcioł.




Październikowe temperatury sprawiły, że wciąż kwitnie wiele kwiatów - powojniki, gaury, nagietki, dzwonki, aksamitki, powoli przekwitają białe i fioletowe astry.














Krople deszczu zdobią liście szczawika, irgę oraz owoce i kwiaty róż.











Nie lubię roślin, które trzeba wykopywać na zimę, bo jest to dodatkowa praca, o której trzeba pamiętać, jednak od sąsiadki dostałam w czerwcu karpy dalii i wsadziłam je do ziemi, a teraz w październiku doczekałam się jednego kwiatka.




Ostatnią rośliną, która u mnie zakwita jest sadziec - ta odmiana kwitnie dopiero w październiku. 

 



W złocistych kolorach jest już krzewuszka i magnolia.







Na tarasie jeszcze pojawiły się kwiaty wilca - nie siałam ich w tym roku, pewnie to jakaś samosiejka, która pięknie wygląda w blasku słońca.





I jeszcze dekoracje wrzosowo-jabłkowo-dyniowe przed domem i we wnętrzu.





A już całkiem na koniec dzisiejszy zachód słońca na tle orzecha.



Pozdrawiam, Lusi