Bardzo lubię lipcowe poranki, bo jest wtedy jeszcze przyjemna temperatura.
Na łące obok mnie w pewien poranek rosa i światło słoneczne utworzyły zaczarowany duet i "namalowały" wyjątkowe "obrazy".
W innych porach dnia jest to zwyczajna łąka, na której kwitną chabry.
Pozdrawiam w deszczową sobotę
Lusi :)