Szukaj na tym blogu

środa, 10 kwietnia 2024

tegoroczna wiosna przyspieszyła na maksa

 Wszyscy miłośnicy ogrodów zauważyli, że tegoroczna wiosna pod koniec marca i w pierwszych dniach kwietnia temperaturami iście letnimi sprawiła, że zarówno drzewa owocowe, jak i rośliny ozdobne zaczęły kwitnąć z miesięcznym wyprzedzeniem, ale również zbyt szybko przekwitać. Czereśnie, wiśnie, śliwy i niemal równocześnie jabłonie pokazują nam swój coroczny spektakl w białej i różowej tonacji. U mnie z owocowych drzew została już tylko stara śliwa węgierka (która oczywiście już dziś nie ma ani jednego kwiatka). 

Mam ponadto jabłoń ozdobną i wiśnię piłkowaną Kanzan.


Dwa pierwsze zdjęcia jabłoni są z 4 kwietnia, a to trzecie z 9 kwietnia, czyli z wczoraj i większość kwiatów już przekwitła.



Kwiaty majowe, czyli bzy i konwalie również już rozkwitły, a nawet zaczynają kwitnąć różaneczniki i azalie. Ciekawe, co będzie kwitło w maju...


Między tymi dwoma zdjęciami jest dzień różnicy.



Oczywiście biały bez i konwalie już dziś są o wiele bardziej rozkwitnięte.





Bardzo cieszą mnie ogrodowe niebieskości, czyli brunery oraz niezapominajki, które rozsiewają się gdzie popadnie.






Hosty, chociaż dopiero zaczynają pokazywać swoje piękne liście, to akurat ta w beczce już na całego wypuściła wszystkie liście. Z kolei część paproci rozłożyła swoje pastorały, a ta dopiero się rozwija.






Pani kos zbiera materiały budowlane na gniazdo, a pan kos pilnuje, czy nikt jej w tym nie przeszkadza 😉




Jednak życie ogrodnika rzadko bywa usłane różami... W tym roku doświadczyłam tego bardzo wyraźnie. Najpierw nornice czy krety pozżerały mi większość tulipanów, nie pogardziły również czosnkami ozdobnymi, których podobno gryzonie nie lubią 😒 Trochę tulipanów i czosnków zostało na pocieszenie. 



No cóż, chyba muszę sobie dać spokój z cebulowymi...  
 
Potem wyjątkowo wcześnie pokazały się ślimaki i obgryzają co się da - narcyzy, bratki... Ślimaki na razie są małe, więc nie ma ich jak zbierać, ale apetyt, jak widać im dopisuje.




Żeby nie kończyć zbyt pesymistycznie, to zawsze o tej porze roku zachwycam się delikatną i świeżą zielonością liści, która cieszy oczy i raduje serce.
Pozdrawiam, Lusi

wtorek, 2 kwietnia 2024

magnolie w pełnym rozkwicie - spacer po Cieszynie

 Ponieważ bardzo lubię magnolie i co roku zachwycam się ich pięknem, które nie trwa zbyt długo, zwłaszcza jeśli zdarzą się wiosenne przymrozki, to w świąteczną niedzielę po raz drugi zawitaliśmy do Cieszyna, aby podziwiać te różowe i białe piękności. 

W tym roku mimo przymrozków magnolie pięknie zakwitły i chociaż ostatnio wiał bardzo silny wiatr, który zrzucał sporo płatków, to i tak ich tegoroczne kwitnienie jest czarujące. 

 Historia cieszyńskich magnolii zaczyna się około 1800 roku, kiedy ks. Szersznik jako pierwszy sprowadził magnolie do Cieszyna. Pod koniec XIX wieku bogaci mieszkańcy miasta coraz częściej sprowadzali je do swoich ogrodów. 

Szlak Kwitnących Magnolii w Cieszynie powstał w 2001 roku z inicjatywy Mariusza Makowskiego i Danuty Cieślar-Pawłowicz. Zaczyna się on od placu Kościelnego przy kościele ewangelickim, potem przebiega ulicami Sienkiewicza, 3 Maja, Miarki i kończy się w Parku Pokoju. Spacery z przewodnikiem, począwszy od 2005 roku, organizuje co roku Muzeum Śląska Cieszyńskiego. 

Na szlaku zostało oznaczonych 11 magnolii, z których wiele rośnie przy ciekawych architektonicznie willach. Większość krzewów to magnolie pośrednie odmiany Alexandrina o wspaniałych dużych kwiatach, choć jest tu również magnolia Lennei, magnolia gwiaździsta oraz magnolia Rustica Rubra. 



 

































Oczywiście w Cieszynie, jak w każdym innym miejscu, magnolie rosną również przy wielu domach, poza Magnoliowym Szlakiem.






I tak kończymy ten magnoliowy spacer. 
Pozdrawiam, Lusi 😀