Kto u mnie bywa częściej, ten wie że w Cieszynie z racji bliskości położenia bywam często. W tym mieście powstała seria książek dla dzieci "Kocia szajka" autorstwa Agaty Romaniuk o kocich detektywach, rozwiązujących oczywiście zagadki kryminalne. W wielu miejscach w Cieszynie znajdują się różne kocie atrybuty, np. taki mural.
W czasie naszego niedawnego pobytu w Cieszynie spacerując po Cieszyńskiej Wenecji spotkaliśmy mniej liczną, ale dosyć żywiołową "kocią szajkę" - dwa młode kociaki, które oczywiście były bardzo ruchliwe i ciężko było im zrobić wspólne zdjęcie.
I jeszcze trochę cieszyńskich kadrów, tym razem już bez kociaków.
Z kocim pozdrowieniem, Lusi :)
Śliczny jesienny obrazek, mnie jednak zaciekawiła informacja o Kociej szajce, muszę poszukać dla wnuczki, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję. Ciekawa jestem, co Twoja wnuczka powie o "Kociej szajce". Serdeczności przedweekendowe wysyłam :)))
UsuńW Cieszynie nigdy nie byłam i nie będę, ale moje serce skradły małe kocie szkraby i mural. Pozdrawiam serdecznie Lusi.
OdpowiedzUsuńNie można być wszędzie. A te małe szkraby też poruszyły moje serce, dlatego chciałam je uwiecznić okiem obiektywu. Uściski dla Ciebie :)))
UsuńDroga Lusi, kociaki nie skradną mojego serca, bo ja psiara jestem 😉 Ale cieszyńskie kadry są bardzo klimatyczne, a zieleń w przestrzeni miejskiej ma kojącą moc, w szczególności o tej porze roku, gdy liście spadły już z drzew.
OdpowiedzUsuńŻyczę dużo ciepła na listopadowe dni...
Anita
Anitko, ja też jestem psiara, ale takie małe, ruchliwe psiaki czy kociaki łapią mnie za serce. A do tego - nie spodziewałam się ich zobaczyć dokazujących nad Młynówką. Również życzę Ci miłych listopadowych dni :)))
OdpowiedzUsuńAle zielono w Cieszynie i to jesienią? Pozdrawiam serdecznie i oczywiście zapraszam do mnie ♥️
OdpowiedzUsuńW Cieszynie byłam w pierwszą niedzielę października, więc zieloności było jeszcze sporo :)
UsuńJak klimatycznie. Świetna kocia banda. :)
OdpowiedzUsuńBanda dwuosobowa, ale rozrabiała za pięciu ;))) A Cieszyńska Wenecja jest klimatycznym miejscem.
UsuńNigdy w Cieszynie nie byłam ale bardzo bym chciała, głównie ze względu na podobno szalenie klimatyczną księgarnio-kawiarnię Kornel i przyjaciele. Wiem również, że Cieszyn też ma w sobie mnóstwo uroku i zakamarków w moim typie co również potwierdzają Twoje klimatyczne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam Ci ogrom listopadowych serdeczności i życzę dobrej codzienności ( zwróć proszę uwagę na niezamierzony ale jakże ambitny rym 😃 ).
No właśnie ze względu na tę księgarnio-antykwariato-kawiarnię staramy się dość często bywać w Cieszynie, bo jest to miejsce ze wspaniałym klimatem, jest tam dobra kawa, herbata również i zawsze jakieś ciekawe książki przejrzymy i najczęściej kupimy. Jak na razie na listopad nie mogę narzekać, jest słonecznie - zobaczymy co będzie dalej. Kocham takie ambitne rymy ;))) i przesyłam uściski.
UsuńO tych uroczych książeczkach słyszałam. Widzę, że miasto opanowane przez kocurki. To super bo koty to moi ulubieńcy. Muszę się wybrać do Cieszyna w końcu. Raz byłam dość blisko, bo w Ustroniu Zdrój i niestety pogoda pokrzyżowała nam plany. Na pewno się wybiorę do tego klimatycznego miasta. Dużo zdrowia Lusi
OdpowiedzUsuńZachęcam Cię do odwiedzin Cieszyna, bo oprócz kociej szajki jest tu sporo ciekawych miejsc wartych obejrzenia. Serdeczności dla Ciebie :)))
Usuń