Myślę, że w mroźne styczniowe dni warto powspominać letnie wyprawy. Na przełomie czerwca i lipca miałam okazję spędzić kilka dni we Włoszech nad jeziorem Garda. Były to bardzo upalne dni, więc żeby trochę się ochłodzić i spojrzeć na Gardę z góry, wybraliśmy się na jeden z piękniejszych, należący do Alp Wschodnich, masyw Monte Baldo. Większość szczytów tego pasma wznosi się na wysokość ponad 2000 metrów.
Oczywiście widoki były przewspaniałe, więc musiałam robić mnóstwo zdjęć, bo góry i woda tworzą tu fantastyczny duet. Można tu spędzić mnóstwo czasu, delektując się pięknem matki natury.
Monte Baldo jest niesamowite o każdej porze roku. Zimą jest oblegane przez narciarzy i snowboardzistów, wiosną zamienia się w ogród pełen kwiatów, w tym wiele gatunków endemicznych. Natomiast latem i jesienią nie brakuje tam miłośników górskich wycieczek. Wpływ jeziora Garda na góry stwarza specyficzny mikroklimat, dzięki czemu można tam spotkać zarówno roślinność śródziemnomorską, jak i alpejską. Są tu gaje oliwne, ale i pastwiska górskie oraz skaliste szczyty, zbudowane w większości ze skał wapiennych i dolomitowych.
Jako miłośniczka roślin starałam się uwiecznić jak najwięcej z nich :)
Na popularność tego szczytu wpływa jego łatwa dostępność kolejką linową z Malcesine. Wjazd na szczyt dzieli się na 2 etapy. W pierwszym pokonujemy długość 1512 metrów i 463 metry przewyższenia. Następnie po przesiadce w San Michele mamy kolejny etap o długości 2813 metrów i przewyższeniu 1187 metrów. Sporą atrakcją tego drugiego etapu jest to, że wagoniki powoli obracają się wokół własnej osi i można podziwiać na przemian górskie szczyty i panoramę jeziora.
Położenie góry i jej nasłonecznione stoki od wieków wykorzystywane są do prowadzenia hodowli owiec i produkcji owczego mleka, z których wytwarzane są regionalne smakołyki. A z drzew oliwnych produkowana jest oliwa o charakterystycznym smaku, zapachu i kolorze.
❤❤❤
Ponieważ to jest mój pierwszy post w nowym roku, to życzę Wam dużo życzliwości i dobra, realizacji zamierzeń, rozwijania pasji, dobrego humoru, spełniania marzeń i jak najwięcej radości każdego dnia 😃
Lusi
Piękne wspomienia, rewelacyjne widoki :). Może w tym roku uda mi się tam pojechać, taki jest plan.
OdpowiedzUsuńDroga Lusi, ja Tobie także życzę wszystkiego, co najlepsze na ten rok, dużo zdrowia, wspaniałych podróży i cudownych wrażeń, spełnienia marzeń :).
Masz całkowitą rację - zimą warto powspominać letnie wyprawy. Osobiście z miłą chęcią wracam do moich wakacyjnych wojaży po Rzymie, Bieszczadach, Częstochowy. Było pięknie. Podoba mi się Twoja fotorelacja i to, jak utrwaliłaś to ciekawe miejsce na ziemi. A alpaki - prawdziwe modelki. Dziękuję za życzenia i również życzę tego co dobre i piękne w tym nowym, 2026 roku.
OdpowiedzUsuń