Szukaj na tym blogu

środa, 13 września 2023

w drodze do...

 Wiecie, jak bardzo lubię poznawać ciekawe miejsca na Dolnym Śląsku. Tym razem również właśnie tam postanowiliśmy spędzić urlop. 

W drodze do miejsca, które było celem naszego pobytu, zatrzymywaliśmy się...


...na początek w Nysie, żeby zobaczyć tamtejszą bazylikę pod wezwaniem św. Jakuba apostoła i św. Agnieszki. Jest ona zbudowana z szarego piaskowca i cegły. Świątynia ta jest na drugim miejscu pod względem wielkości, po gdańskiej Bazylice Mariackiej, wśród zabytkowych kościołów w Polsce. Posiada jeden z najbardziej spadzistych dachów w Europie o powierzchni 4 tysięcy metrów kwadratowych. Sklepienie wsparte na dwudziestu czterech 27-metrowych filarach tworzy niesamowity efekt przestrzenny. W swoich burzliwych dziejach kościół doświadczył licznych pożarów i zniszczeń. 

Wyposażenie wnętrza pochodzi z okresów gotyku, renesansu i baroku. Jest ono stosunkowo ubogie - podczas działań wojennych znaczna jego większość została zniszczona. W marcu 1945 roku spłonął dach, organy, przestały istnieć witraże, został również zniszczony dawny neogotycki ołtarz główny. W jego miejscu został umieszczony drewniany gotycko-renesansowy tryptyk z początku XVI wieku zwany Ołtarzem Pasyjnym. Wiele rzeźb pochodzi z okresu najnowszej renowacji.














Obok świątyni wznosi się dzwonnica, której budowę rozpoczęto w 1474 roku, a ukończono w 1516. Do 1914 roku mieściło się w niej 8 dzwonów, wśród nich największy, ponad 8-tonowy "Święty Jakub", pochodzący z XV wieku. W 1945 roku podczas pożaru stopił się, a z jego resztek odlano 2 nowe dzwony. W 2005 roku w pustym i wypalonym wnętrzu otwarto Skarbiec św. Jakuba - wystawę cennych sprzętów liturgicznych i innych dzieł sztuki złotniczej, wykonanych w większości przez nyskich złotników.










W Nysie znajduje się również kościół pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła, który jest zaliczany do pereł architektury barokowej na Śląsku.
Budowla została zaprojektowana i zrealizowana przez Michała Kleina, a kontynuowana przez Feliksa Antoniego Hammerschmidta. Posiada wyjątkowo bogatą dekorację stiukową oraz polichromię iluzjonistyczną na sklepieniu, autorstwa braci Krzysztofa Tomasza i Feliksa Antoniego Schefflerów.




 










Kolejny przystanek to Ząbkowice Śląskie z Krzywą Wieżą, która jest najwyższa (ma 34 metry wysokości) i najbardziej krzywa z wszystkich wież w Polsce oraz druga w Europie po Krzywej Wieży w Pizie. Jej odchylenie od pionu wynosi aż 2,14 metra, co nie tylko widać gołym okiem, ale również daje się odczuć stojąc wewnątrz wieży. Na szczyt wieży wiedzie 139 schodów.







ratusz  i rynek w Ząbkowicach Śląskich








zamek obronny w Ząbkowicach - budowla renesansowa wzniesiona w latach 1522-1532 na miejscu pierwotnego gotyckiego zamku obronnego zbudowanego w XIV wieku. Obecnie są to ruiny udostępnione do zwiedzania. Nad głównym wjazdem na dziedziniec była umieszczona tarcza herbowa fundatora zamku. 





 Nowa Ruda to trzeci, ostatni przystanek na trasie... Miasto to leży blisko Wałbrzycha. Po wojnie w Nowej Rudzie rozwijał się przemysł wydobywczy i włókienniczy. Transformacja ustrojowa spowodowała likwidację kopalni oraz pozostałych zakładów przemysłowych miasta, co miało miejsce nie tylko  w Nowej Rudzie, ale w wielu miastach tego regionu...
 


   ratusz w Nowej Rudzie z II połowy XIX wieku w stylu biedermeier oraz  rynek





Miłośnicy kawy i wspaniałych deserów chętnie odwiedzą kawiarnię Biała lokomotywa, gdzie lokalny poeta i pasjonat stworzył wyjątkowe miejsce.





neogotycki kościół św. Mikołaja


Pozdrawiam Was, Lusi :)

wtorek, 29 sierpnia 2023

w warzywniku

 Post z warzywnika musiał trochę poczekać ze względu na wyjazd wakacyjny i dopiero po powrocie go publikuję.

Moja "przygoda" z warzywami zaczęła się od jednej skrzyni z palet wykonanej przez męża - bardzo wygodnej, bo nie trzeba się schylać i umieszczonej w takim miejscu, na które nie za bardzo miałam jakiś inny pomysł. Byłam z niej bardzo dumna i chciałam w niej posadzić i pomidory koktailowe i sałatę i jeszcze selery i ... Kiedy kupowałam małe sadzonki, zajmowały niewiele miejsca, ale w miarę wzrostu, było im coraz ciaśniej. Trzeba było szybko zjeść sałatę, żeby pomidory miały gdzie rosnąć. I tak co roku przybywało skrzyń... Obecnie jest ich 9 i myślę że to jest docelowa liczba :)

Od zeszłego roku sama wysiewam pomidory koktailowe. W tym roku wysiałam 2 odmiany - wysokie z owocami o gruszkowatym kształcie i niskie, na których są okrągłe pomidorki przypominające malinowe - oczywiście w pomniejszeniu. 

Kiedy przyszedł czas na wysadzanie pomidorów, okazało się że sadzonek jest tak dużo, że część musi trafić do donic.














Teraz co drugi dzień wychodzę z miską i zbieram takie smakołyki. 




Do jednej skrzyni trafiły sadzonki (takie bidy z nędzą), które żal mi było wyrzucić, ale zbyt wiele się po nich nie spodziewałam. Zostały tam również dwie sadzonki dyni baby boo, które zostały obgryzione przez ślimaki, więc ich szanse były w zasadzie zerowe. Ale oczywiście podlewałam je i dbałam o nie tak jak o wszystkie inne. Dość długo były mniejsze i słabsze, później też zaczęły dojrzewać, ale w końcu zrobił się tam busz pomidorowo-dyniowy. Pomidory z tej skrzyni są największe, a dynie również prezentują się wyjątkowo dorodnie i rosną we wszystkie strony.







W kolejnych skrzyniach jest fasolka szparagowa, ogórki, pory, selery, pietruszka i jarmuż. Między warzywami posadziłam nagietki i słoneczniki.






Sam się wysiał rumianek i wyjątkowo dorodna dziewanna.





W innym miejscu ogrodu mam 4 młode krzewy borówki amerykańskiej, które w tym roku wyjątkowo dorodnie obrodziły. Na zdjęciach jeszcze w fazie dojrzewania.





A rośliny wysiewają się w różnych, często nieoczekiwanych miejscach - na placyku do grillowania pojawiły się poziomki oraz pięknie zakwitła rudbekia. Lubię, jeśli rośliny sobie wybierają miejsca, gdzie im dobrze, ale nie wiem czy to miejsce jest faktycznie dla nich dobre???





Z kolei powojnik, który pnie się po płocie, zaczął się wspinać po świerku rosnącym w pobliżu.



Pozdrawiam Was w deszczowe popołudnie, Lusi :)

sobota, 12 sierpnia 2023

jeżówki, jeżówki

 Obiecałam, że będzie o jeżówkach, no to jest... 

Wiele osób uważa że królową ogrodów jest róża albo piwonia czy hortensja. Ja kocham wszystkie kwiaty wielką miłością i nie potrafię wyróżnić jednego najbardziej ulubionego... z wyjątkiem jeżówek. Od kiedy pojawiły się w moim ogrodzie, jestem niezmiennie pod ich urokiem.

Te, które pokazywałam w poprzednim poście, zakwitają wcześniej. A dziś na początek jeżówka w kolorze rzadko spotykanym wśród kwiatów: zielono-limonkowym. Jeszcze się nie rozkwitła w pełni, jeszcze jest w pączkach, ale zawsze czekam na jej kwitnięcie. Jeżówka green jewel, czyli zielony klejnot wygląda ciekawie wśród innych kwiatów :)

Podobają mi się jeżówki z pojedynczymi płatkami i wypukłym środkiem, który w miarę rozkwitania coraz bardziej się powiększa. Tu double delight w kolorze biało-kremowym.



Nazw tych odmian już nie pamiętam...

 






No i oczywiście jeśli w "sezonie jeżówkowym" jestem w sklepie ogrodniczym, to nie potrafię się oprzeć i zawsze wychodzę z jakąś jeżówką. Tym razem to były 3. Ale nie były opisane, jakie to odmiany. Na poniższym zdjęciu jeszcze w doniczkach, a dalej już w jeżówkowym towarzystwie.












Pozdrawiam Was w słoneczną, ciepłą sobotę i życzę miłej niedzieli
Lusi :)