Dziś opowiem o kolejnej atrakcji Norwegii, którą mogłam podziwiać w sierpniu minionego roku.
Lodowiec Briksdalsbreen jest jednym z jęzorów największego w Europie lodowca Jostedalsbreen. Jego jęzory zajmują 50 dolin. Jak większość norweskich lodowców, topnieje w oczach. I jeśli ktoś liczył na okazały lodowiec, to może się zdziwić patrząc na ten wąski jęzor. Na mnie jednak zrobiło ogromne wrażenie jego położenie wśród górskich szczytów, niesamowity błękitny kolor oraz szmaragdowe jezioro u stóp. Natura jest fantastyczna!
Żeby dotrzeć do lodowca Briksdalsbreen, trzeba jechać drogą biegnącą dnem głębokiej doliny wzdłuż jezior i w miejscowości Olden skręcamy w kierunku lodowca. Na dole z parkingu można iść pieszo około 45 minut lub wyjechać meleksem. Oczywiście my wybieramy tę pierwszą opcję i co chwilę zatrzymujemy się, żeby podziwiać i fotografować niesamowite, wręcz magiczne widoki.
Pomiary długości Briksdalsbreen zaczęto już w 1900 roku. Największe cofnięcie się lodowca miało miejsce w latach 1932-1951, kiedy stopniało 800 metrów jęzora. Gdy idziemy w stronę lodowca, po drodze zatrzymujemy się przy tablicach informacyjnych, na których można obejrzeć zdjęcia lodowca na przestrzeni lat i zaznaczony obszar, do którego sięgał lodowiec.
Ten kamień leżący u stóp lodowca jest obowiązkowym miejscem zdjęciowym, ale udało nam się znaleźć moment, kiedy nie było nikogo.
O jak tam pięknie! Uwielbiam te północne krajobrazy! Te wszystkie mchy i porosty, iglaste drzewa, surowe skały, wodospady, śnieg i lód :). A lodowiec rzeczywiście kojarzy się nam zwykle z jakąś niekończącą się połacią lodu... Cudowne zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie :).
OdpowiedzUsuńMałgosiu, ja też z całego serca kocham takie krajobrazy. Surowość natury ze śniegiem, góry i woda w każdym wydaniu - to są moje ulubione klimaty! Uściski dla Ciebie :)))
UsuńNiesamowite miejsca. Mimo, że to północ Europy, to aż kipi energia. Te przewyższenia, góry, woda, głazy, wodospady... Pozdróweczka!
OdpowiedzUsuńPolu, lodowiec i jezioro pod nim tchną spokojem. Dopiero potem rzeka i wodospad to kipiąca energia. A krajobrazy zachwycają... Uściski przesyłam :)))
UsuńLusi, dzięki Tobie mogłam poznać inną odnogę lodowca Jostedalsbreen! Wielka szkoda, że lodowiec Briksdalsbreen, podobnie jak Bøyabreen topnieje w tak zastraszającym tempie... Niestety zmian klimatycznych nie powstrzymamy, pozostaje nam jedynie docenić piękno okolicznych krajobrazów, czyli to, czym Norwegia zdumiewa i zachwyca :-))
OdpowiedzUsuńPrzesyłam uściski i pozdrowienia...
Anita
Tempo topnienia tych lodowców jest przerażające. Zdjęcia z każdego poprzedniego roku pokazują, jak bardzo szybko ten proces postępuje. Dlatego cieszę się, ze mogłam zobaczyć chociaż tyle, w dodatku całe otoczenie urzeka... Serdeczności dla Ciebie :)))
UsuńBeautiful and captivating photos. Thank you so much for sharing, and warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦
OdpowiedzUsuńI read your words with pleasure and I am glad that you are also delighted with Norway. Best regards.
UsuńAle przygoda. Niesamowite! Tylko to topnienie lodowców zasmuca i niepokoi trochę. Twoje zdjęcia są fantastyczne wręcz oszałamiające. Chyba bym nie wzlazla na ten mostek. Bardziej ze strachu. Super, że mogłaś to zobaczyć na żywo.
OdpowiedzUsuńKasiu, to miejsce jest przefantastyczne, więc cieszę się że udało mi się to pokazać na zdjęciach. Droga, którą wracaliśmy, wiodła przez ten mostek i był on bezpieczny, tylko kropelki wody z wodospadu rozpylone w powietrzu moczyły wszystko, co napotkały na drodze :)
UsuńNiezwykłe miejsce z równie niezwykłym lodowcem. Coś mi się kojarzy, że kiedyś widziałam podobne zdjęcie jego jęzora, może więc to był ten sam. Lodowce w ostatnim czasie zaczęły szybciej topnieć, więc warto zobaczyć ich piękno na żywo, póki jeszcze można i o ile ma się taką możliwość. Dziękuję, że pokazałaś tutaj to cudo. Pozdrawiam serdecznie i trzymam za słowo, co do wspólnej wyprawy na Błatnią :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie to miejsce jest niezwykłe. A lodowiec zrobił na mnie tym większe wrażenie, że to pierwszy lodowiec, jaki widziałam na żywo.
UsuńOczywiście wyprawa na Błatnią jak najbardziej (jeśli tylko dasz wcześniej znać, żebym była w domu. Napiszę do Ciebie maila.) Serdeczności dla Ciebie :)))
Wspaniałe widoki. Lodowiec niesamowity. Pozdrawiam serdecznie. Zapraszam do siebie.
OdpowiedzUsuńKrystyno, miło mi Cię gościć na moim blogu! Norwegia widokowo jest powalająca. Jeszcze mam trochę zdjęć stamtąd do pokazania. Dziękuję za zaproszenie - na pewno zajrzę :)
UsuńHej , dziękuję za rewizytę. Pozdrawiam serdecznie
UsuńNorwegia ma w sobie coś wyjątkowego, a takie miejsca jak Briksdalsbreen tylko utwierdzają mnie w mojej miłosci do tego kraju❤️❤️❤️. Pięknie uchwyciłaś piękno natury, klimat trasy i detale po drodze, aż chce się tam być i oglądać wszystko na własne oczy❤️ Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNorwegia od dawna była moim podróżniczym marzeniem, a kiedy zobaczyłam ją na własne oczy, to pokochałam całym sercem. Uwielbiam taką surową naturę: głazy, szumiąca, spływająca z impetem woda, to jak najbardziej moje klimaty. Serdeczności przesyłam :)))
UsuńZupełnie bajkowe widoki, niesamowite.
OdpowiedzUsuńTa spieniona woda robi ogromne wrażenie. I wszędzie ten mech i te drzewa rosnące nawet na kamieniach, to cud Matki Natury. Wspaniale, że mogłaś to wszystko oglądać na własne oczy, Lusi.
A lodowiec? Dech zapierają te widoki i krajobrazy, coś cudownego.
Pozdrawiam, Lusi, i życzę Ci pięknego tygodnia!
Dokładnie tak, Iwonko - te wszystkie cuda natury zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Norwegia mnie oczarowała! Dziękuję pięknie za życzenia i najserdeczniej pozdrawiam :)))
UsuńZachwycające zdjęcia. Norwegia mi się marzy, to taki magiczny kraj, bardzo do mnie przemawia. Przeraża mnie topnienie lodowców, nie wiem, co my robimy tej naszej kochanej planecie... Legenda totalnie cudowna, kto wie, może to i trolle. :) Myślę, że czułabym się tam baśniowo, już sama Twa relacja powoduje, że tak się czuję. Totalnie moje klimaty, ależ Ci dziękuję za ten post. Miej dobry dzionek, tak serdecznie Cię pozdrawiam i przytulam mocno. :)))) <3
OdpowiedzUsuńAgnieszko, z Twoją niesamowitą wyobraźnią na pewno czułabyś się jak w magicznej, baśniowej krainie. Cieszę się, że ten wpis sprawił Ci dużo radości. I przesyłam dla Ciebie wielkie przytulasy :)))
UsuńZdjęcia przecudnej urody:)Fajna wycieczka,chociaż myślałam ,że Norwegia jest bardziej zielona.Nie wiem czemu kojarzy mi się z zielonymi klifami.
OdpowiedzUsuńHej Bożenko, jak miło Cię gościć :))) Norwegia ma dużo surowości, ale i zieleni nie brakuje. No i fiordy, wodospady...
UsuńPiękne widoki. Lodowiec widziany jak spływa robi wrażenie. Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńTak, jest tam pięknie. Serdeczności dla Ciebie :)))
Usuń