Szukaj na tym blogu

środa, 11 grudnia 2019

przygotowania do Świąt - ciąg dalszy

Czas pędzi nieubłaganie, a ostatnio w pracy mam tyle zajęć, że nie mogę nadążyć z odwiedzaniem blogosfery. Tak więc choć już minęła druga niedziela adwentu, dopiero dziś pokazuję mój wieniec adwentowy, który przygotowałam z gałązek tui, owoców bluszczu, szyszek modrzewiowych i innych ozdób.





Na drzwiach zawiesiłam drugi wianek w podobnym stylu.




A chociaż pogoda jest mało grudniowa, to do karmnika sypię ziarna słonecznika i przylatują tu skrzydlaci goście, zabierają ziarenko i natychmiast odlatują na pobliskie drzewa. Dlatego zrobienie im zdjęcia to prawdziwe polowanie z obiektywem.





Wiem, że ciemierniki często kwitną zimą, ale na początku grudnia jeszcze nie widziałam w moim ogrodzie pąków kwiatowych.



Ciekawe, co jeszcze w tegorocznej pogodzie nas czeka...

Pozdrawiam przedświątecznie, Lusi.

niedziela, 24 listopada 2019

Przygotowania do Świąt

Witajcie! Jak by nie było - za miesiąc Święta. A ponieważ moja przyjaciółka uwielbia wszystkie świąteczne dekoracje, to dla niej zrobiłam taką choinkę. Sznurka poszło sporo, ale potem przyklejanie ozdób to świetna zabawa. Zdjęcia robione wieczorem, więc kolory trochę przekłamane.




 Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za wszystkie słowa otuchy w poprzednim poście.


wtorek, 19 listopada 2019

listopadowy smutek...

Wczoraj po długiej chorobie odeszła od nas nasza ukochana sunia Czika. Była z nami 12 lat. Teraz już żaden spacer po ogrodzie nie będzie taki sam, bo jej tam nie ma. Kiedy odchodziła, na zachmurzonym niebie pojawiła się tęcza, więc po Tęczowym Moście przeszła na Drugą Stronę. Będziemy zawsze o niej pamiętać.


piątek, 15 listopada 2019

kolejna herbaciarka

Witajcie!
Po tamtej herbaciarce letnio-wakacyjnej kolejna jest w klimacie jesiennym. Do motywu na wieczku udało mi się dopasować szablon, na bokach kilka odcieni jesiennych, do tego pasmanteria i metalowa ozdoba. Wieczko polakierowałam na błysk, a boki wywoskowałam. W środku zostawiłam ją w stanie surowym, tylko wsypałam 4 różne herbaty, ale już im nie zrobiłam zdjęcia. Obdarowana jest zadowolona, co mnie bardzo cieszy. 




A w ogrodzie mimo listopada nie brakuje słońca i kolorów. Modrzew  i trawa oraz brzoza w żółto-złotych barwach ładnie się prezentują na tle zieleni i nieba. Chociaż robi się coraz bardziej pusto...




W kroplach deszczu rośliny też ciekawie wyglądają...




Pozdrawiam, Lusi.

środa, 30 października 2019

herbaciarka i ... kolory jesieni

Witajcie po dość długiej przerwie! 

Nie będę się rozpisywać na temat powodów mojej nieobecności w blogosferze, bo tych powodów dosyć dużo się nazbierało, niemniej znowu jestem tu z Wami.
Zaczynam od tego, co ostatnio powstało czyli od herbaciarki, którą wykonałam jako prezent urodzinowy. 

    



                 

No a co słychać w ogrodzie?
Tegoroczny październik był niespotykanie ciepły, ale częste wiatry i susza sprawiły, że rudbekie i jeżówki są już pozbawione płatków. Kwitną  natomiast ostatnie róże i krwawniki, no i jeszcze trawy ozdabiają ogród.

                                     







Hortensje bukietowe już straciły kolory.




Bardzo lubię październik, bo jesień obdarza nas wtedy ogromnym bogactwem kolorów, którego nie ma w żadnej innej porze roku w takiej ilości. Na dodatek jesienne światło słoneczne daje wspaniałe efekty. 







Teraz będę stopniowo nadrabiać zaległości na Waszych blogach. 
Pozdrawiam, Lusi.